Pięć sposobów na motywację w najkrótsze dni roku.

13 grudnia, dzień Świętej Łucji. W krajach skandynawskich obchodzony jako święto pełne światła i ciepła. Zbliżamy się do najkrótszego dnia w roku i powszechnych (nawet dla niewierzących) Świąt.

Chciałam dzisiaj krótko, bo ja też zakopałabym się w łóżku i tylko czytała przyjemne lektury, od czasu do czasu zerkając na instagramowe cuda: pierniczki, kalendarze adwentowe, sesje świąteczne, opakowania na prezenty itd.

Niemniej jednak, wyłączając domowe obowiązki, na mojej liście „to do” jest na dziś parę spraw i to nawet dosyć konkretnych. Skąd zatem czerpać motywację, kiedy mamy tylko światło z żarówki do dyspozycji, a z egzotyki co najwyżej pomarańcze z powbijanymi goździkami?

Oto moje patenty:

  1. Zacznij od pielęgnacji nawyków. Z większym niż zwykle namaszczeniem. I tak ci się nie chce, więc mała strata jeśli nawet nawyk stał się rutyną. Doceń, że stał się rutyną. To Twój sukces. Np. odkładanie brudnych naczyń po śniadaniu od razu do zmywarki czy zlewu – zauważ jak miło, kiedy zaprogramowaliśmy się na czynność automatycznie. Dzisiaj odłóż te naczynia z większym pietyzmem, bo skoro masz to we krwi, nic nie stoi na przeszkodzie zmieniać się dalej.
  2. Daj sobie coś z lata. Może to być np. umalowanie ust jaskrawszą szminką. Ubranie kolorowego swetra. Założenie biżuterii, zwłaszcza jeśli na co dzień jej nie nosisz. To musi być coś totalnie nie w stylu „szary-początek-zimy”. Wyjdź oczywiście do ludzi – nie ważne czy do pracy czy tylko do osiedlowego sklepu.
  3. Rusz się. Nie, stop. Nie biegnij do klubu fitness (no chyba że to i tak robisz). Zrób 10 przysiadów. 5 „pompek” (celowo w cudzysłowie:)) Parę skłonów. Coś prostego z jogi.
  4. Już dziś pomyśl o… marcu przyszłego roku! Pomyśl kim chcesz być na wiosnę i w jakim miejscu (zawodowo lub prywatnie) wtedy się znaleźć. Jeśli jesteś rodzicem – co będziesz wtedy robić z dziećmi, co one będą wtedy umiały? Jeśli pracujesz jako lider – co uda Ci się przetestować z zespołem w pierwszym kwartale nowego roku? Zapisz ramowo cel i wyobraź sobie osiągnięcie tego celu.
  5. Znajdź swojego mentora. Jeśli miałaby być to przyjaciółka, żona lub mąż – good for you! Ale może to być ktoś „z internetów”, może to być autor książki, osoba publiczna, ba, nawet postać fikcyjna! Dopisz sobie do dzisiejszej „to do list” żeby takiego mentora mieć na wyciągnięcie ręki lub chociaż ekranu telefonu.

To miał być krótki post i takim go zostawię. Światło dzienne jak na lekarstwo, więc tym bardziej pora na ruch a praca jeszcze nas znajdzie!

About the author

Aneta

View all posts